-O śmierci!-przemówił mój ojciec.-Zabij Ala!-śmierć kiwnęła głową. Wykonała zadanie. Wtedy mój ojciec powiedział do mnie (chociaż byłam ukryta za drzewami)
-Kiedyś po ciebie wrócę!-i poszedł w przeciwną stronę.
Szybko podbiegłam do Dylana. Czy to możliwe, żeby już nie żył? Zdałam sobie sprawę, że naprawdę bardzo będzie mi go brakować. Zanim zdążyłam na dobre się pogrążyć w rozpaczy, Dylan się poruszył i cicho jęknął.
-Ty żyjesz!-krzyknęłam uradowana i przytuliłam go. Dylan ciężko wstał.
-Chciał zabić Ala, prawda? Nie Dylana.-uśmiechnął się.
Dylan?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz